• Wpisów:738
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 14:15
  • Licznik odwiedzin:48 498 / 2337 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nigdy nie bylo we mnie pragnienia zycia, nigdy nie chcialam oddychac, zmuszono moje serce do bicia, tak zeby bylo je slychac.
 

 
A Slonce wyjrzy zza horyzontu dopiero wraz z moja smiercia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W ciszy najlatwiej jest uslyszec szepty naszych dusz.
 

 
Zostawilam moje serce na lawce w parku, moze komus sie przyda.
 

 
Kochalam, moze nie tak jak powinnam, ale na pewno prawdziwe.
 

 
W zyciu wcale nie potrzebujemy bohaterow, jestesmy samowystarczalni.
 

 
Caly ten bol z moich snow i pragnien nigdy nie umrze, a tesknota nigdy nie zniknie, ale kiedys Cie znajde i wszystko bedzie w porzadku. Powtarzam to sobie kazdej nocy, bezustannie w to wierzac.
 

 
Przeszlam na strone, gdzie bede musiala dzialac na wlasna reke. Tutaj nie ma bohaterow, ani nikt nie wyciagnie do mnie pomocnej dloni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak bardzo kochamy ciemnosc, bo w niej o wiele latwiej jest ukryc uczucia.
 

 
Codziennie wiecej od siebie daje, ale przez to upadam i z coraz wiekszym trudem wstaje.
 

 
Nie chce juz kochac, a jednak musze, chociaz ten bol niszczy cala moja dusze.
 

 
Przeraza mnie jutro, ale jeszcze bardziej przeraza mnie zycie.
 

 
Mojego serca wcale nie zabija dym, ktory wdycham wraz z kazdym zapalonym papierosem . Ty jestes powodem mojej powolnej smierci.
 

 
Cisza to najglosniejsze wolanie o pomoc naszych serc.
 

 
Jeszcze niedawno, gdzies we mnie, maly plomien zycia sie tlil, ale teraz to niewazne, moje serce nie bije, a ja opadlam juz z sil.
 

 
To wszystko zacznyna sie w nocy, kiedy budzisz sie o trzeciej nad ranem i zaczynasz zastanawiac sie po co w ogole zyjesz. Jednak nie mozesz znalezc odpowiedzi, wiec podchodzisz do barku, wyciagasz butelke wodki, myslac, ze zapomnisz jakie bylo pytanie. Ale nie, to ono bedzie siedziec w Tobie do konca, do ostatniego oddechu, do ostatniego uderzenia serca i niewazne jak bardzo chcialbys o nim zapomniec, ono nigdy nie przestanie istniec.
 

 
Wyszlam gdzies poza granice mojego zycia i nie moge znalezc drogi powrotnej, ale wcale nie zaluje, tu jest o wiele lepiej, tu codziennie wstaje slonce.
 

 
Mozemy probowac sie odnazlezc, ale tak naprawde nigdy siebie nie znajdziemy, zyjemy w dwoch zupelnie innych swiatach.
 

 
Mam na sobie maske, bo pod spodem umieram.
 

 
Budze sie w nocy, zupelnie sama, potrzbuje pomocy, bo jestem ranna.
 

 
Kazdy papieros wypalony za nasze grzechy przybliza mnie do smierci.
 

 
Chcialabym wybrac sie z Toba w podroz, ktora nigdy sie nie skonczy.
 

 
Przemijam razem z wiatrem, tak jak wszystko to co martwe.
 

 
Mialam nadzieje, ze moje wspomnienia umra wraz z sercem.